heii!
dzisiaj mam dla was troche inny temat posta niz zwykle... otoz bede mowila o pewnosci siebie... wiem, ze niektozi nie potrafia sobie z tym poradzic... boja sie wyjsc do ludzi...
ja tez tak kiedys mialam, ale powiedzialam sobie, ze nie moge taka byc, nie moge sie wszystkiego bac...
ten problem najczesciej zauwazamy u dziewczyn. nie bojcie sie! to nic wam nie da, a to, ze bedziecie otwarte na swiat sprawi, ze lepiej sie poczujecie, ze poczujecie naplyw tej dobrej energii... na prawde, nie ma sie czego bac :)
doswiadczylam kiedys taki przypadek, ze pewniem chlopak podszedl do mnie i powiedzial mi, ze kestem brzydka... :D powiedzial to, bo nie chcialam sie z nim umowic... ja bylam wtedy taka szara, niesmiala myszka... nie potrafilam mu sie przeciwstawic i odpyskowac mu... on i jego koledzy nasmiewali sie ze mnie, a ja bylam strasznie smutna i bylo mi wstyd... pewnego dnia stanelam przed lustrem i powiedzialam "nie! nie bede juz szara myszka! nikt nie ma prawa mnie obrazac!"
kiedy nastepnego dnia on do mnie podszedl i powiedzial ze jestem beznadziejna i brzydka ja bez wahania odpowiedzialam mu: "o! jaka masz piekna bluzke... kurtka tez ladna, a buty sa cudowne!"
On sie tak zaczerwienil, ze myslalam, ze zaraz splonie :D on mnie obraza, a ja mu schlebiam... super polaczenie prawda? kolejnego dnia, kiedy on siedzial sobie na lawce z kolegami, a ja z moimi kumpelami szlysmy pewnym krokiem on od razu sie odwrocil :D
nie ma sie czego bac, dziewczyny! jezeli jakis chlopak wam dokucza nie bierzcie tego na powaznie... po prostu chce sie przed wami popisac, bo mu sie podobasz! jezeli mowi ci cos obrazliwego, uzyj to przeciwko niemu :) w koncu sie odwali :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz